sobota, 21 listopada 2015


komentujesz=wspierasz do dalszego pisania . W rozdziałach mogą być/są przekleństwa.


Rozdział 2
Jechałam z Rembolem jakieś pięć minut - dobra ja idę po samochód - powiedziałam wychodząc - dobra - powiedział chłopak. Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę parkingu gdzie stał mój samochód. Odblokowałam go i pojechałam do domu , gdy byłam na podjeździe pod moim domem otworzyłam bramę pilotem i wjechałam parkując go w garażu - kurwa Olka w coś ty sie znowu zaplątałaś - powiedział Seba mój najstarszy brat -nic - powiedziałam po czym wyszłam z samochodu i zemdlałam
~ perspektywa Jasia ~
Kurde nie mogę, cały czas myślę o tej dziewczynie . Jest pyskata , umie się obsługiwać bronią tak jak zauważyłem jak ładuję i celuje we mnie pistoletem . Po prostu nie mogę przestać o niej myśleć, moje myśli przerwał dzwoniący telefon - Jasiek , Ola jest w szpitalu ! Wszystko wiedzą ten przeciwny gang , jak jej sie coś stanie to oni nas rozjebią. Ona jest dla nich ważną liczą sie z nią chociaż nie jest z nimi - powiedział Krzysiek - w którym szpitalu leży - powiedziałem - Jasiek otrząśnij sie jest tu jeden szpital dziesięć minut drogi od nas - powiedział po czym się rozłączył - kurwa kolejne głowno . Jak ona nie przeżyje to ja się kurwa zabije - powiedziałem sam do siebie . Wyszedłem z domu zamykając go na klucz , szybko odpaliłem samochód i pojechałem do szpitala. - Krzysiek gdzie ona do kurwy nędzy jest - krzyczałem na chłopaka - ooo widzę że szanowny Dąbrowski sie zjawił -powiedział Bonzo przywódca przeciwnego gangu - a co cie to interesuję - odpowiedziałem - a to że przez ciebie leży tu Soft chyba dobrze znasz to nazwisko i jesli jej sie cos stanie to ty kurwa będziesz ten świat oglądał z góry - powiedział - prędzej ty - powiedziałem. Przez co go wtórzyłem i sie na mnie rzucił , dostałem kilka razy w twarz przez co upadłem ale przy czym on gdy chcial mnie kopnąć złapałem jego nogę i go wywróciłem - Jasiek ! Oooll.... - powiedział Krzysiek gdy nagle urwał końcówkę zdania gdy ją zobaczył. - co z nią jest - powiedział jakiś blondyn podchodząc do lekarza - czy pan jest z rodziny - spytał - ja jestem jej jej bratem - powiedział Bonzo odchodząc ode mnie ,  - to proszę ze mną - powiedział. Że co kurwa bonzo to jej brat no chyba mnie pojebało , nie nie mogę. Wstałem i poszedłem za nimi aby coś usłyszeć - pańska siostra ma uraz głowy, prawdopodobnie dostała czymś w głowę . Mieliśmy podejrzenia o krwiaku ale jest to juz wykluczone - mówił - a czy mogę ją zabrać do domu dzisiaj - spytał  Bonzo - bardzo mi przykro ale pańska siostro przy najmniej musi do jutra zostać na obserwacji - powiedział doktor patrząc sie w jakieś kartki - dziękuję bardzo - powiedział i odszedł.
Obudził mnie bardzo silny ból głowy - możemy porozmawiać - powiedział Jaś - co ty tu robisz - powiedziałam ledwo słyszalnie - chcę tylko z tobą porozmawiać - zignorował moje pytanie - czy ty wiesz kto to jest Bonzo ?- spytał , coś mi to mówiło ale nie mogłam sobie tego dokladnie skojarzyć - przywódca gangu który sie liczy ze mną! A co chcesz - powiedziałam - nic ale ty go kiedyś w życiu widziałaś - spytał - nie - odpowiedziałam - Max bierz go on nie ma tu wstępu - powiedział mój mój brat Sebastian - ale Sebastian co ty z nimi robisz ? Czy ty jesteś Bon...-  tak siostrzyczko ja jestem Bonzo , a ten skurwysyn juz cie nie dotknie - powiedział do mnie po czym pokazał coś chłopakom po czym oni zbliżyli sie do mnie a raczej do Janka i go złapali od tyłu - zostaw go - powiedziałam do niego - Olka nie odzywaj sie . Cos mnie do tego chłopak ciągnęło tylko ze nie wiedziałam co . A gdyby chłopaki go zabrali to bym już sie nie dowiedziała - on ma tu zostać - powiedziałam - bierzcie go z tond - powiedział Seba , schyliłam sie po torebkę i jak się nie myliłam ona leżała przy szafce , chwile pogmerałam w niej i znalazłam to czego szukałam - jeśli go nie zostawcie tu i teraz to ja się zabije ma waszych oczach - powiedziałam przystawiając pistolet do głowy - Ola opanuj sie on i tak do niczego nie jest potrzebny . Odłóż pistolet na szafkę - powiedział Seba robiąc krok w moja stronę - nie zbliżaj sie do mnie . Macie go zostawić albo ostatni raz mnie zobaczycie - powiedziałam, Sebastian dobrze wiedział jaka jestem i nie odpuszczę swego - więc dobra braciszku czas sie kończy. Chciałam sie z toba pożegnać może to nie odpowiednia chwila ale byłeś wzorem dla mnie zegnaj - powiedziałam juz naciskałam na spusty gdy nagle został wyrwany mi z ręki - kurwa - powiedział jeden z chłopaków - zostawcie go i idziemy stąd. A ty Ola zastanów sie czy na pewno tego chcesz . A pistolet zostanie u mnie - powiedział Sebastian i zebrał chłopaków i wyszli - dz....- zaczął mówić - teraz masz mi załatwić pistolet . Nie interesuje mnie to skąd ale dzisiaj mam dostać - powiedziałam do chłopaka -  jesteś tego pewna że ci będzie potrzebny - spytał - tak - powiedziałam. Po czym wstałam i zaczęłam zbierać swoje rzeczy i wkładać je do torby - gdzie idziesz - spytał chłopak - do domu. A ty jesteś winien mi pistolet i przysługę za to ze ci uratowałam dupe - powiedziałam zakładając buty - to w takim razie jedziesz ze mną - powiedział - no chyba sobie żarty robisz - powiedziałam
~perspektywa Jasia ~
 - masz zamiar jechać do domu - spytałem - mam swoje mieszkanie w centrum i na uboczu wiec jak chce w każdej chwili mogę tam jechać . Wiec teraz tam jadę a raczej to idę albo nie - powiedziała po czym wyjęła telefon i zaczęła szukać jakiegoś numeru - Rembol za pięć minut pod szpitalem . - powiedziała - tak na stałe miejsce i moją działkę od razu weź - powiedziała po czym się rozłączyła - Olka ty ćpasz - spytałem - nie twój zasrany interes powiedziała i wyszła z sali - doktorze wypisuje sie na własne żądanie. Tak tak to moja decyzja, ale panie doktorze nie raz już leżałam więc wiem jakie mam prawa a i moje badania proszę wszystkie wyniki wysłać pod stałą pocztę - powiedziała do lekarza - jesli tak pani myśli i uważa . Nie mogę zaprzeczyć jest pani pełnoletnia. Dobrze jeszcze dziś zostań wysłane do pani wyniki - powiedział żegnając sie z dziewczyną. Ola zeszła z drugiego piętra po schodach po czym stała chwile do póki nie przyjechał chłopak. Gdy spojrzałem w otwarte okno aby zobaczyć kim jest tak zwany Rembol zobaczyłem . No właśnie co on tu robi, przecież on nie żyje . A tak mówiła mi mama . Jak mu tam Rembol  to jest Bartek mój starszy brat.




*******************
No hej :) . Mamy drugi rozdział. Sorry, że tak długo nie dodawałam ale nie miałam na to czasu bo chyba każdy ma szkołę i obowiązki. A do tego musiałam uczyć bo miałam wywiadówkę. Postaram się aby rozsiały były co tydzień w sobotę lub w niedzielę. Jak coś to za błędy przepraszam. Poprawię je jak najszybciej :).

środa, 11 listopada 2015



Rozdział 1
- no Patryk proszę daj mi oddam ci po szkole - prosiłam brata - nie dam ci nigdy w życiu kluczyków do mojego samochodu . Prędzej mi czołg przejedzie pod okiem niż ci je dam - powiedział - taaatooo bo Patryk nie chce mi dać kluczy do auta - zaczęłam krzyczeć na cały dom - już cichaj Ola weź moje są w szafce w salonie , tylko masz od razu po szkole oddać - powiedział - dziękuję tatoo - powiedziałam przytulają tatę po czym  wchodząc do salonu aby wsiąść kluczyki z szafki . Po pięciu minutach szukania kluczy siedziałam w czarnym BMW mojego taty . Jak ja kocham to auto , jestem już na parkingu szkolnym zaparkowałam samochód i wyszłam z niego biorąc torbę klikając w guzik na kluczach aby zamknąć samochód - legitymacja - podeszła do mnie Pati mówiąc po czym zaczęła się śmiać - już się robi pani profesor - odpowiedziałam udając ze szukam jej w torbie - bardzo przepraszam ale najwyraźniej zapomniałam . Ale chyba pani profesor dobrze mnie zna i mnie wpuści?!- spytałam udając głupia, próbowałam się nie śmiać ale gdy dziewczyna poruszyła dziwnie brwiami i to tego podeszła do mnie - barrrdzo mii przykroo ale nie będę mogłaa panią wpuścić - powiedziała - ale dla czego - odpowiedziałam udając że płacze - Olka stój - powiedziała Patrycja łapiąc mnie za nadgarstek - po co mam stać mam zaraz lekcje ty tak samo Patka - patrz się tam - pokazała palcem na chłopaka dobrze go znałam. Wysoki brunet , śliczne piwne oczy ale no kurwa w pierdlu siedzieć za to ze dwa razy zabił ludzi i brał do tego prochy to chyba normalne - przecież tooo - zaczęła mówić gdy nagle przechodził on . No właśnie co on tu robi ?? - chyba mnie panie nie znają ? Jestem Jan Dąbrowski - powiedział podając nam rękę i cwaniacko się śmiejąc - że co ?- powiedziałam - to co słyszałaś zbędna suko - powiedział - suke to ty sobie zamawiasz gdy kurwa nudzi ci się w domu pojebie - powiedziałam pewnie siebie . A zapomniałabym w  tej szkole to ja żądze, żądny frajer mi nie podskoczy a każdy mięśniak jest za mną i ze mną w tej budzie - no co słów zabrakło Dąbrowskiemu żeby się odezwać prostej niuni - powiedziałam - nie pozwalaj sobie suko - odchrząknął - na ten temat juz ci coś mówiłam - powiedziałam - nie zrobisz na mnie wrażenia tym ze przesiedziałeś w pierdlu dobre kilka lat  i wyszłaś za to ze zapłacili kaucje. Może i wyglądasz na silnego po prostu ale to mój pies jest od ciebie groźniejszy - powiedziałam - nie pozwalaj sobie szmato - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek - spierdalaj frajerze - powiedziałam po czym kopnęłam go z kolana w czułe miejsce a on osunął się na ziemie wypuszczając moja rękę z jego uścisku - no i pamiętaj piesku francuski nie zbliżają się do mnie bo to był tylko bilet ulgowy a stać mnie na lepsze powitanie dla  nowych - powiedziałam odchodząc od zwijającego się chłopaka z bólu - pożałujesz jeszcze dziwko - powiedział kuląc się - zobaczymy jeszcze . To do następnej przerwy kundelku - odpowiedziałam pokazując mu środkowy palec i odchodząc od niego - no brawo Olcia brawo . Ale żeby od razu tak go traktować - powiedział Rafał - Rafi ty dobrze wiesz jak ja takich gnoi traktuje - odpowiedziałam - no racja - powiedział . Po tym jak skończyłam gadać z Rafałem zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję. Gdy weszłam do klasy od razu nauczycielka kazała mi przyjść do odpowiedzi na szczęście ze to chemia bo nauczyłam się  . Z odpowiedzi dostałam truje i bardzo się z tego cieszę nie będę się nie wiadomo jak uczyć wiec co mi tam na tym zależy. A tak w ogóle to chodzę do liceum , na profil chemiczno biologiczny wiec jest dobrze . - Olka na stałym miejscu spotkanie za trzy minuty - powiedział  Paweł - ok - odpowiedziałam wychodząc z klasy gdy zadzwonił dzwonek - no ello czego - powiedziałam witając się z chłopakami i kilkoma dziewczynami pod naszym stałym miejscem spotkań - musimy ustali Ola o tego nowego ! Widziałem wszystko na nagraniu wiec ty  dałaś sobie z nim radę wiec z tobą jest wszystko ok będzie cie pilnował w razie czego Remek . Ale  teraz chodzi mi o resztę - zaczął mówić Filip nasz jak to można powiedzieć przywódca czy coś takiego na szef całej bandy - ty Angela w ogóle się do niego nie zbliżaj a jak coś to wiesz do kogo masz się zgłosić. Ewelina ty dasz sobie rade jesteś pyskata jak Malo kto wiec dojedziesz mu ale nie tak jak nasza bogini Olcia . Pola ty też tak jak sądzę sobie poradzisz . Ale najbardziej się boje o Patrycje ona nie jest w naszej bandzie a mogą być wielkie kłopoty bo ty Ola z nim zadarłaś wiec jak coś to ty Marcin będziesz ja pilnował w razie czegoś . Wy chłopaki sobie poradzicie dobrze to wiem - skończył mówić Filip - dobra ja lecę zobaczyć gdzie ona jest i od razu na lekcje bo nie chce znowu tyle zawalać zrywamy się po 6 lekcjach jak coś bo ja mam do szóstej  a w pewnie podobnie wiec narazie widzimy się na długiej przerwie w tym samym miejscu - powiedziałam odchodząc od paczki . Szłam ścieżka do szkoły gdy ktoś mnie zaatakował od tyłu dostałam czymś w brzuch po czym się osunęłam na ziemie . Poczułam jak jestem brana prawdopodobnie na ręce , po chwili zostałam wrzucona do nadjeżdżającego samochodu a co było dalej nie pamiętam bo przyłożyli mi coś do nosa po czym opadłam na siedzenie i usnęłam. - kurwa za dużą ilość dałeś jej do wciągnięcia - mówił głośno jakiś chłopak - skąd mogłem wiedzieć tyle mi się nasypało wiec to by moment - mówili no właśnie Jasiek - kurwa budzi się - powiedział jakiś trzeci - szanowna suka jak dobrze przeczytałam Alexandra Soft się obudziła - powiedział Jaś - weź kurwa się ode mnie odpierdul pojebie - powiedziałam , chciałam wstać ale nie mogłam bo ten trzeci odepchnęła mnie gdy chciała to zrobić i walnęłam głową o ścianę .
~ perspektywa Jasia ~
- weź kurwa się ode mnie odpierdul pojebie - powiedziała, gdy chciała sie podnieść Krzysiek odepchnął ja a ona uderzyła głową o ścianę no zajebiście - przynieś szybko apteczkę bo się wykrwawi a jest na potrzebna - powiedziałem do Maćka - już- odpowiedział. Nie no nie mogę trzecia osoba umrze mi na oczach nie to za dużo . Wziąłem szybko koc który leżał na łóżku zatamowałem krew , która leciał jej z głowy - no dawaj ta apteczkę - zacząłem krzyczeć
Obudziłam się w obcym mi pokoju - Jasiek obudziła się - zawołał jakiś chłopak który siedział przy mnie - nie drzyj tak mordy głowa mnie boli - powiedziałam - widzę że wróci vi humorek - powiedział brunet - weź kurwa nie baw się ze mną w zgadywanki bo mnie zaraz rozjebie przydupasie , masz mnie odwieź do domu - powiedziałam wstając z łóżka - no chyb nie suko - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek - na ten temat z tobą gadałam w . O kurwa moja głowa - powiedziałam osiadając na łóżko - co ci jest - powiedział jakiś chłopak - nic . Jadę do domu - powiedziałam wstając z łóżka - no chyba nie - powiedział chłopak który siedział przy łóżku - nie radziła bym się zbliżać - powiedziałam łapiąc torebkę leżącą obok łóżka i wyjmując z niej pistolet - no chyba cie pojebało dziewczyno - powiedział Jaś - ty jeszcze mnie nie znasz - odpowiedziałam ładując go - a teraz ja z tond wyjdę a wy nie pojedziecie za mną - powiedziałam ustawiając się do wyjścia i celując pistolet w Jasia . Wyszłam z domu i zaczęłam się kierować w stronę furtki gdy nagle usłyszałam strzał pistoletu , ale to nie był mój to kogo - wsiadaj jedziemy - usłyszałam znajomy mu głos Rembola - no szybciej bo mnie zapiszą - powiedział, szybko skierowałam się do samochód chłopaka - zawieź mnie pod szkołę bo tam mam samochód - powiedziałam do chłopaka .


 ************
No to mamy pierwszy rozdział . Mam nadzieję , że się podoba :) 
kom=szybciej mowy rozdział